Losowy artykuł



Z faktu, że na wyzwolonych terenach znajdowała się liczna grupa Polaków, wywiezionych na roboty przymusowe do Niemiec. Zeszli w dzielnicę uboższą, wdrapali się na czwarte piętro wielkiego domu. Scena druga Fruzia, Józia, Zuzia, Grzegorz. Usta mu drgają, kolano przyklęka, Tylko się wierna za nóż chwyta ręka. Możeś się pączkiem ukłuła róży? Był on tuż przy drodze, gdy trędowata kobieta ukazała się wśród tłumu, słyszał jej prośby i widział straszne oblicze. Ty mnie nienawidzisz? Robotnicy zmizernieją, liczba ich zmniejszy się, tętno ruchu osłabnie; potem mogą nawet opustoszeć budynki, pękać ściany i w końcu walić się jak konary spróchniałego drzewa. W pierwszym roku, tym sposobem i bez innych kosztów, niejeden górnik dorobił się fortuny. Chciał ją koniecznie posiąść,tę wykwintną dziewczynę,w której widział ogromną różnicę pomiędzy dawnymi swymi kochankami i która go podbijała jakimś wdziękiem wyższości; byłby to tryumf tym większy,bo mu się wydawała jedną z tych pań wielkiego świata,którym się nieraz przyglądał pożądliwie w Alejach Ujazdowskich. –krzyczała – no,to i zobaczysz go,jak swoje ucho bez lustra! W pustce nocnej zanosi się daleko melodia dzika. - rzekł - prawdziwe dziwy! Chyba chcesz, żebym zaraz uciekł. Pienistym i głuchym szumem ubielą się skały. Gdy w pomoc jej czatująca nadeszła matka, naówczas obie poczęły lament z tematu hrabiny. Polskim literatom ja byłem potrzebny, jako ewentualny argument metafizyczny na rzecz wielkości własnej. Bo mię skrzydłami osłonił, Stał ciągle nad moim łożem I narcysem łoża bronił, Kiedym ja tam spała – z nożem Skrytym pod moją poduszką. Do powinności takiego budziciela należało,gdy się dwie lub trzy osoby znajdowały razem,uderzać zręcznie po ustach tego,który miał mówić,a potem po uszach tych,co mają słyszeć. O, Karol idzie! Krew krwią, a służba służbą. Albo jak ja mu to pięknie wyrachowałem: ile dostanie kurzych jaj za siedm kuropatw? - Ojciec nie, tylko stryj. – Adziu – rzekła nieśmiało – mam do ciebie prośbę. Ja za nim Skrzetuscy, a potem zapatrzył się w zastygłej kuchni wyszli, luźniej się zrobiło żałowałam, że to jaki.